Type and press Enter.

Zobacz, co na Ciebie czeka

Kąty Rybackie leżą na pasie lądu, który z jednej strony ma morze, z drugiej zalew, a pośrodku las. Tyle wystarczy, żeby dzień ułożył się sam.

Nie musimy niczego reklamować. Wystarczy, że wyjdziesz z pokoju, zejdziesz kilka kroków w las, i już. Przy każdym pomyśle poniżej dopisaliśmy, ile czasu zajmuje całość — od zamknięcia drzwi pokoju do powrotu.

Las, w którym gniazdują kormorany

Rezerwat zaczyna się kilkanaście minut od naszych drzwi. Gniazduje w nim jedna z największych kolonii kormoranów w Europie, a razem z nimi czaple siwe, które zajmują niższe piętra tych samych sosen.

To nie jest łagodny widok. Drzewa bieleją i usychają, las miejscami wygląda jak po pożarze, a hałas nad głową nie przypomina niczego, co znasz z innych lasów. Właśnie po to ludzie przyjeżdżają tu z aparatami z drugiego końca Polski.

Spacer w obie strony: 1–1,5 godziny.


Plaża kilkanaście metrów od drzwi

Nie ma tu promenady, smażalni co dwadzieścia kroków ani muzyki z głośników. Jest wydma, sosny i szeroki piaszczysty brzeg, na którym w środku tygodnia potrafi nie być nikogo.

Rano woda bywa gładka jak stół. Po sztormie brzeg zmienia się nie do poznania: morze wyrzuca wodorosty, drewno i czasem bursztyn, którego szuka się tu po każdej większej fali.

Dwie minuty w jedną stronę. Reszta zależy od Ciebie.


Rowerem do końca Polski

Trasa R10 biegnie wzdłuż wybrzeża i jest w większości utwardzona, więc nie trzeba być sportowcem. Na zachód, po sześciu i pół kilometra leśnej szutrówki, dojeżdża się do przekopu Mierzei Wiślanej — kanału otwartego w 2022 roku, z dwoma punktami widokowymi, z których widać śluzowanie statków.

Na wschód droga prowadzi do Krynicy Morskiej, gdzie kończy się latarnią, i dalej do Piasków, gdzie kończy się Polska. Cała mierzeja, od Mikoszewa po Piaski, to 52 kilometry — da się w jeden dzień, ale spokojniej rozbić to na dwa. Wracając przez Piaski trudno nie zauważyć, że to była oaza spokoju i natchnienia dla naszej pisarki kryminalnej Joanny Chmielewskiej. Mijamy też byłą granicę Polsko Niemiecką ustanowioną w 1917 roku. Poszukiwania słupków trwają do dziś.

Do przekopu i z powrotem: 2–3 godziny. Do Krynicy Morskiej: pół dnia. Do Piasków: cały dzień.


Most Czterech Pancernych w Sztutowie

Zwodzony most nad Wisłą Królewiecką powstał w latach trzydziestych, w miejscu starej przeprawy promowej. W jego filarze ukryto maszynownię — przęsło podnoszono ręcznie, korbą. Podobne konstrukcje stanęły wtedy w Tujsku i Rybinie, kiedy Wolne Miasto Gdańsk unowocześniało żuławskie szlaki wodne.

Sławę przyniosła mu jednak nie inżynieria, tylko kino. W szesnastym odcinku „Czterech pancernych i psa” załoga Rudego zdobywa most pod Berlinem — i to właśnie ten most zagrał tamtą rolę. Nazwa krążyła wśród mieszkańców przez pół wieku, aż w 2020 roku gmina uznała ją oficjalnie. Przy przeprawie stoi dziś tablica z historią i zdjęciami z planu, a obok powstała przystań. Skręca się w centrum Sztutowa, z drogi numer 501.

Dojazd, postój przy moście i powrót: około półtorej godziny.


Ujście Wisły w Mikoszewie

Wisła kończy tu bieg sztucznym przekopem, wykopanym w latach 1891–1895, po tym jak kolejne powodzie zatapiały Żuławy. Kanał ma siedem kilometrów długości i skrócił rzekę o dziesięć. Do dziś rzeka dosypuje piasku, a brzeg przesunął się w stronę morza o kilka kilometrów.

Na powstałych w ten sposób łachach utworzono rezerwat Mewia Łacha. Wypoczywają na nich foki szare, a nad wodą trzyma się ptactwo, dla którego jest to jedno z ważniejszych miejsc na polskim wybrzeżu. Samochód zostawia się na końcu ulicy Bursztynowej, dalej idzie się plażą — około trzech kilometrów w jedną stronę, po piasku, więc bez pośpiechu. W sezonie działa tu też linowy prom do Świbna.

Dojazd, spacer nad ujście i powrót: 3–4 godziny.


Muzeum Stutthof w Sztutowie


Pięć kilometrów stąd stoi obóz założony przez Niemców 2 września 1939 roku — najdłużej działający obóz koncentracyjny na terenach dzisiejszej Polski. Przeszło przez niego około 110 tysięcy osób z dwudziestu ośmiu krajów. Około 65 tysięcy nie wyszło.

Zachowały się baraki, willa komendanta, krematorium i komora gazowa, a nad tym wszystkim stoi pomnik Wiktora Tołkina. Wstęp jest bezpłatny, muzeum czynne codziennie. To nie jest atrakcja i nie planuje się tego między plażą a obiadem; muzeum nie zaleca zwiedzania dzieciom poniżej trzynastu lat.

Dojazd i zwiedzanie: około 3 godziny.


Statkiem przez zalew do Fromborka

Z portu w Krynicy Morskiej, kwadrans drogi stąd, wypływa w sezonie statek na drugi brzeg Zalewu Wiślanego. Rejs trwa około półtorej godziny i to jego zwykle pamięta się najdłużej — mierzeja z wody wygląda inaczej niż z drogi.

Po drugiej stronie czeka Frombork: Wzgórze Katedralne, wieża widokowa i muzeum Mikołaja Kopernika, który spędził tu większość dorosłego życia. Na zwiedzanie zostaje kilka godzin, statek wraca po południu. Rejsy kursują mniej więcej od maja do września i tylko przy dobrej pogodzie, a bilety kupuje się na pokładzie w dniu rejsu.

Cały dzień: wyjazd około dziewiątej, powrót koło osiemnastej.


Poza sezonem

Lipiec czy Sierpień bywa tu głośny, ale maj, wrzesień i październik to zupełnie inne miejsce. Morze jeszcze albo już ciepłe, plaża pusta, w lesie grzyby, a w barze można usiąść bez czekania. Zimą przyjeżdżają ci, którzy chcą przejść się po pustej plaży i wrócić do ciepłego pokoju. A Przekop Mierzei to zupełnie inna sceneria niż latem.

W okolicy warto też zobaczyć

  • Śluzę w Gdańskiej Głowie – historyczne rozwidlenie Wisły i dawny posterunek obronny Gdańska
  • Żuławską Kolej Dojazdową – wąskotorówkę kursującą przez Stegnę i Sztutowo
  • Mini ZOO w Stegnie – strusie, kozy, kucyki i inne zwierzęta domowe
  • Latarnię morską w Krynicy Morskiej – z tarasem widokowym na mierzeję i zalew

Reszta zależy już tylko od Ciebie.